W dniu 2010-06-18 21:50, marcinw pisze:
Nie płacić tylko pożyczać. Poza tym raczej nie mówimy o sumach, które są
w stanie zachwiać naszą gospodarką. A pomagać trzeba ;) Oczywiście ze
względu na charakter zdarzenia nie może być to pomoc bezinteresowna,
nałożone przez Unię warunki na pewno są surowe i pomogą Grecji, spłacić
te długi kosztem swoich wygód (cięcia wydatków budżetowych, zwiększone
obciążenia podatkowe obywateli itp). Ja by nie panikował;)
115 miliardów zł to kolego prawie połowa rocznych wpływów podatkowych. To nie są pieniądze które ot tak sobie możemy wyjąć z kapelusza. Żeby zebrać taką kasę musisz okraść(pardon opodatkować) obywateli na przynajmniej 140-150 miliardów(ktoś musiałby tą kasę zebrać,gdyż nie wierzę że w ramach tego aparatu by się to udało)Dodanie tego po prostu do długu publicznego mogłoby nas wprowadzić w spiralę zadłużeń z której może nie być wyjścia. Już dziś największą pozycją w budżecie jest obsługa zadłużenia(czyli po prostu spłacanie procentów od pożyczek zaciągniętych przez państwo polskie)to jest ponad 30 miliardów zł. Każda złotówka więcej na obsługę długu to złotówka mniej na policję,wojsko, wymiar sprawiedliwości czyli na najważniejsze cele państwa. Nasz budżet będzie pożerany przez odsetki. A to wszystko przy najniższych stopach procentowych w historii świata. Co się stanie jak odezwą się procesy inflacyjne? Ty nawet nie masz pojęcia na jak kruchej tafli lodu stoimy.