Konrad Tkaczyk wrote:
115 miliardów zł to kolego prawie połowa rocznych wpływów podatkowych.
To nie są pieniądze które ot tak sobie możemy wyjąć z kapelusza. Żeby zebrać taką kasę musisz okraść(pardon opodatkować) obywateli na przynajmniej 140-150 miliardów(ktoś musiałby tą kasę zebrać,gdyż nie wierzę że w ramach tego aparatu by się to udało)Dodanie tego po prostu do długu publicznego mogłoby nas wprowadzić w spiralę zadłużeń z której może nie być wyjścia. Już dziś największą pozycją w budżecie jest obsługa zadłużenia(czyli po prostu spłacanie procentów od pożyczek zaciągniętych przez państwo polskie)to jest ponad 30 miliardów zł. Każda złotówka więcej na obsługę długu to złotówka mniej na policję,wojsko, wymiar sprawiedliwości czyli na najważniejsze cele państwa. Nasz budżet będzie pożerany przez odsetki. A to wszystko przy najniższych stopach procentowych w historii świata. Co się stanie jak odezwą się procesy inflacyjne? Ty nawet nie masz pojęcia na jak kruchej tafli lodu stoimy.
skąd taka liczba (115 mld pln)? pomoc dla Grecji to 110 mld (80 kraje EU, 30 MFW) rozłożone na 3 lata. Niemcy zamierzają w tym czasie dać na ten cel ok 22 mld euro, Francja 17 mld euro. twierdzisz, że Polska miała by dać 115/4 = ok. 30 mld?;) nie czytaj bzdur, w których nie podają konkretnych liczb tylko spekulacje banku "Goldman Sachs" ^^ Poza tym wiem czy Polska w ogóle jakąkolwiek pomoc zatwierdziła, to takie gadanie (zwłaszcza, że to pomoc główie ze strefy euro, nie wiem nawet czy Wielka Brytania się zadklearowała). Ja tam wierzę, że Tusk niczego co by mogło zachwiać Polską nie zatwierdzi, ale dobry gest to dobry gest i jak już napisałem pomagać trzeba (jarałem się jak Estonczycy, czy ktoś tam z tych nadbałtyckich wysłał ekipy ratunkowe w trakcie powodzi, albo Ukraina przekazała ileś tam milionów hrywien dla powodzian - pomoc to pomoc;) no ale w przypadku Gracji to oczywiście nie może być pomoc ot tak bezwarunkowa, ale o tym już wspomniałem..