Użytkownik "Konrad Tkaczyk" ktkaczyk napisał:
Co sądzicie o gwarantowaniu cudzych długów? Czy to mądre "żyrować" m.in.
Grecji? Czy polskie rodziny, które mają jedną z najniższych wartości
koszyka siły nabywczej...
Ja bym wolał żeby ludzie nie używali wyszukanych sformuowań (których często
nie rozumieją albo źle przytoczyli/nie mają sensu) do opisu łatwych pojęć.
Grecy żyli na kredyt, stąd problem. Czy trzeba im pomóc... zmienił się rząd,
obecny nie jest winien zastanej sytuacji. W dodatku zgadza sie na warunki
pomocy 'zaproponowane' (inaczej by pomocy nie dostał) przez pożyczkodawców.
A warunki lekkie nie są, ba, są upokarzające dla kraju który przyzwyczaił
się do luksusu (dlatego ludzie wychodzą na ulice). Nikt nie pożycza bez
zamiaru odebrania kasy, Niemcy tak przycisną Grecję że ta wszystko odda.
A czemu nie dać zbankrutować Grecji? Bo to byłby kryzys w strefie Euro. My w
niej nie jesteśmy ale handlujemy głównie z nią. Naczynia połączone,
zależności jest wiele a i sami czasem potrzebujemy pomocy więc trzeba
okazywać solidarność, chociażby miała być symboliczna. Co do gwarancji to
sie nie zagłębiałem za bardzo w temat, gwarancje są, nie wiadomo na ile i na
co. Będziem sie martwili jak będzie czym :]
Niektórzy mówią że lepiej byłoby dać Grecji zbankrutować bo inne 'świnie' by
sie ogarnęły a tak to bedą liczyły na pomoc... możliwe, nie jestem
ekonomistą, tymbardziej ludzie którzy używają w tym temacie zajebiście
skomplikowanych (chyba wymyślonych przez siebie) pojęć. To wszystko nie jest
takie proste żeby brać to na chłopski rozum a wydaje mi sie że ta dyskusja
ma taki cel ('czy my biedni powinniśmy pomagać rozpasanym bogatszym'- 'nie,
powinniśmy dać bogatszym umrzeć a potem sie zobaczy').